wtorek, 19 kwietnia 2011
poniedziałek, 14 marca 2011
Urodzinki ♥
Budzę się, czuję zapach moich kochanych różyczek.! ♥
Zdejmuje opaske na oczy i co widzę .?!
Całą rodzine i Jess .!
Było mi strasznie głupiooooo.
Zapomniałam o własnych urodzinkach .!
Zapomniałam o własnych urodzinkach .!
Ochhhh .! : C
[(J)essica, (M)ama, (T)ata, (S)eba, (R)obi, (B)ieber, (O)livia]
J,M,T,S,R,B: NIESPODZIANKAAA .!!!!!
O: O Boshhe .! Dziękuje wam . !! - Podeszłam do każdego i uściskałam .
J: Skarbekk.! Co tam.?
O: Dlaczego mi nie powiedziałaś .?!
J: Ale czego .?
O: Że mam urodzinki .! Kompletnie o nich zapomniałam .! xddd
J: Gniewasz się .?
O: No coś ty .! To był tylko udawany foch .! - Tutaj obie w brechta. xdd
M: Wszystkiego najlepszego złotko .! - Dała mi prezenty.
Zaczełam je rozpakowywać.
Od Jess miałam znaną biżuterie od Gucciego, od mamy i taty dostałam nowego laptopika, od Roberta filmy o, których mogłam pomarzyć, a od Seby i Justinka......
... Od nich dostałam autoooo .! Jak ja ich kocham .!
Rzuciłam się na szyję Sebastianowi i wisiałam na nim z 2 minuty, a później uwiesiłam się na Justinie.
Zaczeliśmy się znowu całować. Na szczęście wszyscy wyszli..
Wszyscy oprócz Jess.
J: Uuuu.. Kochana .! Już wiem dlaczego Moris był taki wściekły i nie chciał przyjechać.
O: Nie powiedział Ci, że zerwaliśmy .?!
J: Nie..
B: To cielsko xdd
O: Przytkaj się .! - Zaczełam go całować, żeby na prawdę siedział cicho.
J: Proszę was .!!!
O: Ej .! Justin Moris mówił, że masz chłopaka. ! Który to .?! Opowiadaj.!
J: No więc.................................
J: No więc.................................
__________________________________________________
By Natt. :** xd
sobota, 12 marca 2011
Zakochana .?
...Wtedy zrozumiałam, że jestem zakochana w Justinie Bieberze, a nie w moim dawnym, zwyczajnym Justinie Moris.
Poszliśmy do salonu na 2-metrową kanape, która leży naprzeciwko wielkiej plazmy i zaczeliśmy oglądać komedie romantyczną.
Śmieliśmy się z bohaterów i znowu nieświadomie zaczeliśmy się obściskiwać.
Just brał to na poważnie. Ja z resztą też zaczynałam.
Zadzwonił mi telefon.
Justin .! Mój Justin Moris .!
Co ja miałam mu powiedzieć .?!
[(J)ustin, (O)livia]
O: Hej Just. [Dżast czytaj]
J: Hej skarbie. Co tam .?
O: A... Jest okey... Hi hi.. - tutaj Justin mnie objął w talli i zaczął kołysać, jednocześnie całując w policzek. - A u was .?
J: Bez ciebie .? Okropnie .!
O: Och...
J: To znaczy Jessica znalazła sobie nowego chłopaka.
O: No to jednak jest okey. Prawda .?
J: Tak jakby.
Muszę kończyć. Pa .!
O: Pa.
Justin odłożył mój telefon, i zaczął mnie całować w usta.
W końcu była 23:48 i poszliśmy spać.
NASTĘPNEGO DNIA:
Obudził mnie cudowny zapach jajek i bekonu.
To właśnie było moje śniadanie dostarczone do łóżka .!!
Kochany Just...
Siedział na moim fotelu i czekał aż się obudzę.
Kiedy tylko go zobaczyłam zerwałam się podbiegłam do niego, usiadłam na kolanach i zaczeliśmy ponownie się całować.
Tym razem nie był czuły i delikatny, ale zachłanny.
Zjedliśmy razem bekon z jajkami i zostawił mnie samą abym mogła odbyć poranną ceremonie.
Poszliśmy już do szkoły [zgrozaaa].
Na szczęście mieliśmy prawie taki sam plan lekcji.
Siedzieliśmy razem na:
Biologii, informatyce, Matmie, Religii, Historii i Polskim.
Ja ostatni miałam Angielski, a Just W-F.
On poszedł do sali gimnastycznej, ja byłam osiem klas dalej.
Czułam się jednak jakbym była oddalona od niego o pół kraju.
Wróciliśmy w końcu limuzyną do domu i odrabialiśmy wspólnie lekcje.
Musiał coś załatwić, więc zrezygnowana wróciłam do pokoju i włączyłam Skype.
Napisałam do Justina [Morisa].
O: Przepraszam Just, ale nie możemy już razem chodzić.
J: Czemu .?
O: Związki na odległość nie wytrzymują długo.
J: Przecież to tylko kilka miast .!
O: Wiem, ale tak nie można. A poza tym wyłącz kamerkę, jeżeli masz zamiar nadal całować się z Kate.
O: Wiem, ale tak nie można. A poza tym wyłącz kamerkę, jeżeli masz zamiar nadal całować się z Kate.
Wyłączyłam kompa i zbiegłam na dół do Justina.
Siedział i na mnie czekał.!
Jaki on kochany !
Przytuliłam się do niego i powiedziałam mu, że zerwałam z Justem.
J: Zerwałaś z nim .?
O: Tak. Cały czas jak rozmawialiśmy na Skype miał włączoną kamerke i całował się z taką jedną babą .!
J: Świetnie .! - Tutaj wyskoczył mu banan.
O: Czemu świetnie .?
J: Bo mam ciebie tylko dla siebie .!
Zaczeliśmy się znowu całować.
_______________________________________________
By Natt. :*
Zmiana .?
Wiosną, w ciepłą sobotę cała rodzina zebrała się na poważną rozmowe.
[(D)orota, (T)omek, (O)livia, (S)eba, (R)obert]
D: Mamy dla was niesamowitą wiadomość .!
T: Tak .! Już nie będziemy mieszkać w Chicago .!
Przeprowadzamy się do Malibuuuu .!
O,S,R: ŻE CO .?!
T: Przeprowadzamy się .!
O: Powtórzę: ŻE CO .?!
O: Powtórzę: ŻE CO .?!
D: Oj, nie dramatyzuj tak.. Będzie fajnie !
S: Tak, tylko, że nie wy zostawiacie przyjaciół i dziewczyny.
O: I chłopaków !!!
D: Wiemy, ale tam też będą fajni ludzie !
R: Kiedy wyjeżdżamy .?
T: Jutro.
S: WTF .?
I na tym rozmowa się skończyła.
Spakowałam się i zadzwoniłam do Just'a oraz Jess.
W moim domu byliśmy w trójkę już za 10 minut.
[(Ju)st, (J)ess, (O)livia]
O: No i chlip, chlip .. wyjeżdżamy chlip, jutro, jutro wieczorem.
J: Chlip, chlip, jutr, .. jutro .??
O: Yhy. :[
Ju: Z jakiego powodu wyjeżdżasz .?
O: Rodzice chlip, chlip nic nie .. nic nie mówili. Chlip, chlip.
Justin mnie przytulił i pocałował w czoło.
Pomogli mi się spakować do reszty i obiecali, że przyjadą rano odwieźć mnie oddzielnie na lotnisko.
NASTĘPNEGO DNIA :
Wstałam o o7.oo i poszłam odbyć poranną ceremonie.
Ubrałam się w moje ♥ jeansy [dżinsy] i długą czarną bluzkę na ramiączka.
W biegu zauważyłam wciśnięty w róg szafy mój ukoffany sweterek i nałożyłam go na siebie, gdyż walizki już czekały w samochodzie.
Na podwórku czekał na mnie Just z Jessicą.
Ucałowałam ich i wsiedliśmy do samochodu.
Na lotnisku jeszcze raz obściskiwaliśmy się z Justem i pochlipałyśmy z Jess.
Obiecaliśmy sobie, że będziemy do siebie dzwonić i co 3 tygodnie będą mnie odwiedzać.
Nie mogłam trafić na lepszych ludzi !
Po prostu ich uwielbiam ♥.
Leciałam pierwszą klasą.
Siedziałam w jednym z Robertem i Sebą, a rodzice w drugim, za nami.
Praktycznie cały lot przespałam gdyś 8 godzin snu dla mnie, śpiocha to bardzo mało. ^^
Gdy byliśmy już pod naszym miejscem zamieszkania szczęki nam opadły.
To była 3-piętrowa willa .!
Mój pokój był na 2 piętrze - poszłam więc się rozpakować.
Później dowiedziałam się, że rodzice mieszkają gdzie indziej - jeszcze lepiej .!
Usłyszałam zamykanie drzwi i zleciałam na dół zobaczyć kto to.
To był.... Justin Bieber .!
Moja radosna reakcja zgasła... :|
[[J]ustin, [O]livia]
J: Ty pewnie jesteś ta Ola tak .?
O: Olivia - powiedziałam poirytowanym głosem.
J: Justin - Tutaj wielki banan na twarzy - Miło mi.
O: Do każdego masz takie pozytywne nastawienie.?
J: Nie.. Tylko dla ładnych dziewczyn.
O: Eeee.? Słucham .?!
J: Tylko dla ładnych dziewczyn.
O: Och.. Daruj se.!
J: Widać, że nie jesteś następną powaloną fanką .?
O: Zacznijmy od tego, że na pewno nie jestem TWOJĄ fanką.
J: Niezła jesteś.
O: Człowieku daruj seeee.!! - Odwróciłam się i poszłam do salonu układając rzeczy w szafkach.
Niespodziewanie Justin podszedł i objął mnie w talii.
Momentalnie odwróciłam się i próbowałam uwolnić.
O: Nawąchałeś się czegoś, czy zażywasz narkotyki .?!
J: Ani to, ani to. - Wziął moją dłoń i pocałował mnie w nią.
O: Przestań.!
J: Widać, że nie będę miał łatwo.
O: Niby w czym .?
J: W zdobyciu Cię.
O: Myślisz, że jak walniesz prosto z mostu to dam się uwieść .?
J: Coś w tym stylu.
O: Yyyh .! Czy możesz mnie w końcu puścić .?!
J: Nie. - Uśmiechnął się szeroko i pocałował w usta.
J: Nie. - Uśmiechnął się szeroko i pocałował w usta.
O: Przestań .!
J: Czemuu .? - Zaczął opuszkami palców jeździć po moim policzku.
J: Czemuu .? - Zaczął opuszkami palców jeździć po moim policzku.
O: Ja mam chłopaka .!'
J: Czy jest znany .?
O: Nie .
J: Czy jest popularny w szkole .?
O: Nie !
J: A więc nie jest Ciebie wart.
O: I zaraz powiesz mi, że ty jesteś .?!
J: Właśnie tak. - Znowu banan na twarz i zaczął mnie obściskiwać.
Tym razem poddałam się. Był taki czuły, taki delikatny...
W końcu mnie puścił, ale teraz chciałam więcej.
Przyciągnełam go do siebie i całowaliśmy się tak z 15 minut.
Wbił się palcami w moje włosy i nie przestawał całować.
Było mi tak cudownie.
W końcu zrobiło się późno i poszłam się umyć.
W mojej słodziutkiej piżamce zaczełam go szukać po całym domu.
Znalazłam go w kuchni gdy robił nam popcorn i gorącą czekolade.
I wtedy coś zrozumiałam.....
_____________________________________________
By Natt. :*
...
Przedstawię wam bohaterów.
Akcja toczy się wokół Olivii [Liv], która mieszka w Stanach Zjednoczonych, jest jednak Polką.
Ma ona 17 lat, chłopaka, przyjaciółkę i wspaniałe życie.
Sebastian - Starszy 16. letni brat Liv.
Skończył studia, ma dziewczynę Kasię [o której wspominać nie będę często], pracuje jako sprzedawca w sklepie 'Nike'.
Jest najlepszym kumplem Olivii.
Robert - Także starszy brat, skończył 20 lat.
Chodzi na studia, ma dziewczynę i jest duszą towarzystwa.
Liv ceni go tak bardzo jak Sebe.
Dorota - mama trójki 'dojrzałych bachorów'.
Ma 40 lat, tak samo jak jej mąż - Tomek.
Jessica - BBF [Best Friend Forever - Najlepsza przyjaciółka na zawsze] Liv.
Niedługo siedemnastolatka.
Jest z Angli, ale spokojnie - będą gadać po Polsku.
Justin - Siedemnastoletni chłopak Olivii.
Brytyjczyk, ale uczył się Polskiego.
_____________________________________________________
Natt.
Haii .!
Haii .!
Jestem Natalia [Natt.] i będę pisać tego fikcyjnego bloga.
Mam nadzieje, że się wam spodoba . ! ^.^
Pozdrawiam, Natt.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)